NIE TAKI MOTOCYKLISTA STRASZNY, JAK GO MALUJĄ, CZYLI O UPRZEJMOŚCI NA DRODZE

NIE TAKI MOTOCYKLISTA STRASZNY, JAK GO MALUJĄ, CZYLI O UPRZEJMOŚCI NA DRODZE

Motocykliści nie mają łatwego życia, może dlatego, że nie mają gdzie się schronić przed obelgami, przekleństwami, krzykami, klaksonami innych kierowców, już nawet nie wspominając o tych kaskadach wody wytryskających spod kół wprost na naszą świeżo wypastowaną kurtkę… Kierowcy generalnie uważają motocyklistów za istne utrapienie, nie mogą oni też w zasadzie liczyć na ani odrobinę szacunku przechodniów, ani, tym bardziej, większych samochodów. Spodziewaj się więc tego, że nie będziesz najmilej widzianym uczestnikiem dróg – nie oznacza to jednak, że masz się odpłacać pięknym za nadobne. Łatwo byłoby ustawić się na pozycji tych pogardzanych, a kiedy warunki na pozwolą, pokazać, kto tu naprawdę rządzi – to znaczy jeździć nie zwracając na nikogo uwagi, ani nie okazując odrobiny zrozumienia – bo przecież możesz sobie na to pozwolić na swojej maszynie, nie? Stąd jednak biorą się wszystkie te stereotypy dotyczące motocyklistów, to jest owo podejście, którego nienawidzą inni uczestnicy ruchu drogowego. A trzeba wziąć pod uwagę fakt, że samochody są jednak dużo większe od motocykli, i w bezpośrednim starciu mamy z nimi niewielkie szanse.

Kierowcy samochodów należą po prostu do innego gatunku podróżników – to, że są chronieni karoserią, sprawia, że czują się panami szosy. Motocykliści muszą być o wiele bardziej ostrożni, mieć więcej pokory i szacunku dla innych osób na drodze, samej jezdni. W końcu, co nas oddziela od asfaltu? Cienka warstwa materiału, skóry i trochę włókna szklanego czy węglowego, z którego zbudowany jest kask. Nie, motocykliści doskonale zdają sobie sprawę ze swoich ograniczeń, i nie ma tu miejsca na butę.

Na szosie wszyscy jesteśmy z jakichś powodów, i wszyscy chcemy bezpiecznie wrócić do domów. Im szybciej zarówno kierowcy samochodów, jak i motocykliści zrozumieją, że na drodze jest miejsce dla wszystkich, i wszyscy mają tu równe prawa, tym lepiej będzie się to współżycie układało. Motocyklista musi przewidywać z wyprzedzeniem to, co zdarzy się na drodze i być wyjątkowo czujnym, bo to, co może być małą stłuczką dla samochodu, dla motocyklistą będzie sprawą życia i śmierci. Kierowcy często bywają zaskoczeni manewrami, które w ich mniemaniu, motocykliści wykonują ni z gruszki, ni z pietruszki. Dlatego, szczególnie na zatłoczonej drodze, warto, oprócz świateł, używać również sygnalizacji rękami. Nie zostawiaj czego przypadkowi, nie zakładaj, że kierowcy wiedzą, co zamierzasz zrobić. Zawsze odwracaj głowę, sprawdzając, czy nie nadjeżdża ktoś w tyłu. Ostrożności nigdy za wiele. Ubieraj się też w jaskrawe wzory i kolory – taka kurtka, jak Icon Merc GeoRacer, czy kaski Icon Alliance Lucifur lub Icon Variant Cottonmouth Blue sprawiają, że jesteśmy bardziej widoczni na drodze. Motocyklista powinien zakładać, że mimo wszystko go nie zauważono, więc dodatkowe gesty czy błysk światłami nie będzie tu od rzeczy. Kierowcy są rozproszeni tyloma bodźcami – muzyką w radiu, telefonem, że mogą po prostu przegapić ten niewielki dwukołowiec. Za to motocyklista w razie dostrzeżenia zbliżających się kłopotów powinien po prostu ustąpić z drogi – jeśli jest rozsądny i nie chce za wszelką cenę pokazać motocyklowej dumy.

Dodaj komentarz